''Pochylona nad grobem płonący znicz stawiam.
Drugą ręką milczące jeszcze kwiaty poprawiam.
Wzrokiem tępym w marmurze obraz Twój maluję.
Głosem szczerym, pokornym cicho szepcze- dziękuję...''
w sercu znów puste miejsce,
był czas żeby przywyknąć, jednak za każdym razem żal
____________________________________________________________________________________________________________________
Cmentarz?
świątynia ciszy,
wiatr wichrzący
i
spokój,
tak gęsty jak mgła.
klęczymy wpatrując swoje przepełnione grzechem oczy w szary marmur, odmawiamy bezgłośnie pokuty, których ciężar wisi na duszy, odmawiamy modlitwy wypatrując rozgrzeszenia. za chwilę rozmawiamy ze sobą wspominając tych co odeszli choć i tak i tym razem nie rozwiążą naszych problemów, uciekamy więc wzrokiem od Boga, który ukryty za rogiem śmieje się z ludzkiej tchórzliwości
i odchodzimy z pochyloną głową. a łzy napełniają spojrzenia
/ dziś już tylko ciepłe łóżko ratuje moje skołatane serce
....gdzieś w głębi serca chyba na zawsze pozostanie pustka i żal po stracie bliskich....
OdpowiedzUsuńpozostaje. nawet po kilkunastu latach :(
UsuńNawet nie umiem tego wyrazić ale pustka to jedyne słowo ,które ciśnie mi się na usta.I nic ani nikt nie jest w stanie jej zapełnić...
OdpowiedzUsuń