
“ Boję się, że nic się nie zmieni. Nie zmieni na lepsze. Bo przecież ostatnio, pozmieniało się wiele. ”
podsumowując:
siedzę i zastanawiam się czy dobrze wybrałam będąc na zakręcie, bez drogowskazów.
chciałabym śmiało powiedzieć: był to piękny rok. pominąć łzy i stracone znajomości. zapomnieć o tym ile wprowadziłam zmian, ile razy przepraszałam za złe decyzje i uniesienia.
nie jestem już osobą którą byłam, wyobcowałam się z dawnego tłumu znajomych, zostawiłam przy sobie tylko tych najbliższych, a potem często czułam się samotna, teraz chwilami oczy napełniają się łzami. bo ludzie zawsze zawodzą, zawsze odchodzą. ale nauczyłam sie trzeźwo patrzeć na świat z dystansem.moja wada to nadal płaczliwe serce nadal też nie nauczyłam się podejmowania decyzji.
jakoś nie do końca potrafię przypomnieć sobie moje zasługi, należałoby może przewrócić kilka kartek wirtualnego pamiętnika i zastanowić się co tak naprawdę ważnego się wydarzyło.
dziś, czuję się o wiele bardziej dojrzalsza niż rok temu o tej samej porze. i mam problemy z akceptacją swojego wieku
tylko tego jednego, tęsknoty nie jestem jeszcze w stanie opisać, a Wy nie jesteście w stanie sobie jej wyobrazić...
chciałabym jednak, żeby nadchodzący rok przyniósł mi równie wiele uśmiechu a także mocnego kopa w dupe żebym wzieła się w garść, chciałabym też nauczyć się okazywać miłość, stać się lepszym człowiekiem i nauczyć się dawać, nie tylko brać. i to są chyba moje postanowienia.
czuję dokładnie to samo :) buziaki
OdpowiedzUsuń