smutek na mnie opadł
po kolejnym
tygodniowym
spektaklu o miłość
czasem trudno dać sobie radę ze swoim nazbyt rozedrganym sercem, z jego naiwną nadwrażliwością. gubię się, potykam- bez ramienia które bliskie, a za chwile dalekie, obce jak nigdy i mroźne niczym chłód nocy, przyjemniej patrzeć oczami zgodnymi - a nie tymi zbrudzonymi łzami, miała być mieszanina oddechów na poduszce, a nie nieme słowa pragnienia
boję się spokoju który krzyczy prawdą - proszę ścisz i ułóż rozczochrane myśli
kiedy jest dobrze, to jest dobrze, aż coś pójdzie źle - zadziwiające jak wtedy potrafimy niszczyć.
jedno, czego nie wiesz, to tego jak bardzo Cię teraz potrzebuję.
______________________________________________________________________________________________________
zaczynam chcieć więcej , godziny wydają się zbyt krótkie i niepełne
wreszcie weekend. po długiej przerwie wakacyjnej ciężko mi odnaleźć rytm dnia, pierwszy tydzień nauki a ja czuje sie wykończona. staram się polubić z 7 rano ale opornie jak na razie. ; >

ja też nie umiem zaprzyjaźnić się z 7 rano :)
OdpowiedzUsuń