ach, więc już wrzesień. po 13 latach spędzam go w domu. dość nietypowe uczucie. pewnie powinnam dobrze wykorzystać ten czas ale niekoniecznie mam pomysł.
Zastanów się, w jakim położeniu jesteś od miejsca, w którym byłaś rok temu.
Blisko? Daleko?
Dla mnie pod wieloma względami ten rok był przełomowy. Mam wannę doświadczeń, która mi się ciągle cofa w gardle. Niektórych nie potrafię przełknąć, a innych nie chcę. Ale czuję że do grudnia muszę, żeby zrobić miejsce na nowe.
Ja chyba tkwię wciąż w tym samym miejscu, przede wszystkim brak mi odwagi, umiejętności podejmowania decyzji, a może zwyczajnie kopa w dupe by cokolwiek wreszcie zmienić. tak sobie żyje w tym moim świecie i liczę na to że samo wszytsko sie kiedyś poukłada choć to pewnie bzdura; a jeśli chodzi o doświadczenia, kurcze cos w tym jest. szkoda, że pewne rzeczy tak ciężko przetrawić..
Widzisz problem i potrafisz się do niego przyznać - stamtąd już parę małych kroczków wystarczy żeby to zmienić. A wierz mi, że warto.
To co najciężej przetrawić na ogół niesie za sobą największy wkład w nasz rozwój. Przez długi czas stałam w miejscu i czekałam na coś, kogoś; patrzyłam na moich przyjaciół, jak mnie wyprzedzają, kwitną i pachną słodyczą dojrzałości. A ja stałam smutno i gmerałam butem w ziemi. Bolało mnie to, więc powiedziałam sobie: żadnego rozczulania, ciężka praca, samorozwój, koniec rozpamiętywania. I w końcu też wyrwałam do przodu. Oni byli dla mnie największą motywacją.
Zastanów się, w jakim położeniu jesteś od miejsca, w którym byłaś rok temu.
OdpowiedzUsuńBlisko? Daleko?
Dla mnie pod wieloma względami ten rok był przełomowy. Mam wannę doświadczeń, która mi się ciągle cofa w gardle. Niektórych nie potrafię przełknąć, a innych nie chcę. Ale czuję że do grudnia muszę, żeby zrobić miejsce na nowe.
Ja chyba tkwię wciąż w tym samym miejscu, przede wszystkim brak mi odwagi, umiejętności podejmowania decyzji, a może zwyczajnie kopa w dupe by cokolwiek wreszcie zmienić. tak sobie żyje w tym moim świecie i liczę na to że samo wszytsko sie kiedyś poukłada choć to pewnie bzdura; a jeśli chodzi o doświadczenia, kurcze cos w tym jest. szkoda, że pewne rzeczy tak ciężko przetrawić..
OdpowiedzUsuńWidzisz problem i potrafisz się do niego przyznać - stamtąd już parę małych kroczków wystarczy żeby to zmienić. A wierz mi, że warto.
OdpowiedzUsuńTo co najciężej przetrawić na ogół niesie za sobą największy wkład w nasz rozwój. Przez długi czas stałam w miejscu i czekałam na coś, kogoś; patrzyłam na moich przyjaciół, jak mnie wyprzedzają, kwitną i pachną słodyczą dojrzałości. A ja stałam smutno i gmerałam butem w ziemi. Bolało mnie to, więc powiedziałam sobie: żadnego rozczulania, ciężka praca, samorozwój, koniec rozpamiętywania.
I w końcu też wyrwałam do przodu. Oni byli dla mnie największą motywacją.