tkwię myślami pomiędzy ''żegnaj'', a ''do zobaczenia''.
pomiędzy pamiętam- nie zapomnę.
wspominam krótkie spojrzenie z gatunku tych ostatnich tuż przed odwróceniem się plecami i pójściem na zawsze w swoją stronę.
gdzieś pomiędzy żyję, a czekam.
Tęsknota niewyobrażalnie ogarnęła mój umysł. Pojawia się zupełnie nieświadomie na dwie czy pięć sekund. Zupełnie niespodziewanie, atakując pamięć i zmuszając ją do wspominania, budząc wyobraźnię, gotową do tworzenia upragnionej rzeczywistości. Tęsknota to sprytna istota, która nawet jeśli, pozwoli nam o sobie zapomnieć- powraca. I trwa, trwa i trwa...
Przyjemnie czeka i tęskni się w łóżku, z tym że w łóżku nie wiadomo już na co się czeka... Czy na nowy dzień, na nową nadzieję? Czy wiadomo jeszcze za czym lub za kim się tęskni?


Nawet nie wiesz jak mocno utożsamiam się z tym co napisałaś. Moja tęsknota codziennie chlastała mnie zimnym mopem po twarzy. Nie jadłam, nie piłam, nie mogłam funkcjonować normalnie bo coś w środku wyło na każdym kroku. Paralizowało.
OdpowiedzUsuńMoja bezsilność na to jak bardzo tęskniłam do osoby która mnie zdeptała, wymięła i wyrzuciła - do tej pory mnie przeraża.