nawet radość przeradza się w smutek, a śmiech w morze niejasnych myśli..''
ciągle jakoś tak dziwnie ciężko mi na duszy, tak niby zupełnie bez powodu.
bezskutecznie szukam źródła zanieczyszczenia mojego serca (a właściwie to udaje, że bezskutecznie).
absurdem przecież jest wspominanie kogoś komu nigdy nie powiedziało się "dzień dobry", absurdem jest tęsknota za kimś kogo się nie zna, absurdem jest niekończące się oczekiwanie
/
zdarza wam się tęsknić parząc herbatę?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz